You are here
Home > Travel > Architecture > Boston zawsze w moich myślach / Boston is always on my mind

Boston zawsze w moich myślach / Boston is always on my mind

24-01-2019

Kiedy masz alternatywę, czy zostać na Sylwestra w osnutej mgłą i smogiem Warszawie czy polecieć do Bostonu, wybierasz to drugie. Boston to miasto w USA, które kilka lat temu pokochałam nie tylko ze względów rodzinnych i emocjonalnych. Jeśli nie pamiętacie moich relacji z podróży kilka lat temu, zajrzyjcie TUTAJ.

 

 

Tym razem ponownie wybór lotu padł na Lufthansę. Te linie lotnicze spełniły moje oczekiwania wielokrotnie a Frankfurt jest idealnym miastem na przesiadkę z Warszawy do Bostonu. Atrakcyjne loty do Bostonu znajdziecie TUTAJ.
Pomimo tego, że różnica pomiędzy szerokością geograficzną Warszawy i Bostonu wydaje się na pierwszy rzut oka niewielka (Warszawa – 52 st.N, Boston 42 st.N) to jednak jest to 10 stopni geograficznych, co powoduje, że naświetlenie Bostonu jest w okresie zimowym zdecydowanie większe, można więc odetchnąć od depresyjnej aury. Hotele w Bostonie znajdziecie TUTAJ.

Lądując w Bostonie przywitało mnie piękne słońce a widok zatoczek i małych wysp poprawia od razu nastrój. Po kilku dniach odpoczynku, aby dostosować się do lokalnego czasu i hucznym przywitaniu Nowego Roku ruszamy na zwiedzanie Bostonu.

 

 

Tym razem spacer zaczynamy od portowej dzielnicy Seaport, w której w ostatnim czasie przyśpieszył wzrost. Miasto w tej części bardzo intensywnie się rozbudowuje, powstają nowoczesne budynki, zarówno mieszkalne jak również komercyjne. W niedzielne popołudnie mieszkańcy przechadzają się z psami, wchodzą na kawę do pobliskiej Caffe Nero z widokiem na miasto lub na lunch do knajpek. Widok szklanych wieżowców przełamują kolorowe instalacje uliczne oraz namalowane pasy na ulicach.

 

 

Wiatr od strony Zatoki Bostońskiej daje o sobie znaki, trudno wytrzymać bez czapki, ale rekompensuje to pojawiające się słońce, które zdecydowanie poprawia nastrój.
Z dzielnicy Seaport roztacza się piękny widok na Centrum Bostonu z wysokimi wieżowcami oraz na port ze statkami. W restauracjach specjalnością są ryby, owoce morza i kraby. Jeśli będziecie w tej części miasta koniecznie spróbujcie haburgera z kraba. Ja miałam okazję zjeść również shakshukę w przyjemnym bistro. Restauracje w Bostonie znajdziecie TUTAJ.

 

 

 

 

 

Kolejnym etapem wycieczki jest ulica Newbury Street, ciągnąca się od Arlington Street, przecinająca Berkeley Street i Masschusetts Avenue. To mekka dla wielbicieli mody z wyższej półki (luxury fashion). Ulicę wypełniają butiki i domy mody najbardziej znanych projektantów i marek. Znajdziecie tutaj Chanel, Valentino, Giorgio Armani, Bvlgari, Chopard, Tiffany & Co, Dolce & Gabbana oraz sklepy sieciowe: H&M, Zara, Intermix, Forever 21, Nike.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Architektura tej części miasta jest wyjątkowa, to starsza część, gdzie przeplatają się ze sobą połączone kamienice z czerwonej cegły z wyjątkowymi drzwiami oraz białe stylowe witryny sklepów. Uroku dodają wąskie uliczki pomiędzy kamienicami, z typowymi czarnymi schodami ewakuacyjnymi, które zapewne znacie z wielu filmów sensacyjnych.

 

 

 

Będąc na Newbury Street koniecznie zajrzyjcie do Georgetown Cupcake na słynne amerykańskie babeczki, zachwycają kolorami a niektórych nawet smakiem, z gustami się nie dyskutuje, ale warto spróbować 🙂

 

 

Massachusetts to stan, który jest kolebką europejskiej kultury w USA, to tutaj przybyli w 1620 roku Pielgrzymi z Europy na statku MAYFLOWER. Miasteczko Concord, niedaleko Bostonu jest typowym miastem w stylu angielskim, można w nim zrobić zakupy w sklepikach z lokalnymi wyrobami lub zjeść typowe amerykańskie jedzenie z hamburgerem i frytkami w roli głównej. Gdybyście kiedyś tutaj zawitali sprawdźcie restauracje w Concord.

 

 

Jednak wszystko co dobre kiedyś się kończy, więc przyszedł czas na pożegnanie Bostonu. To miasto jest zawsze dla mnie przychylne, wita mnie słońcem a żegna pięknym zachodem słońca nad miastem. I jak tu nie wracać?

 

 

Tekst: Gocha

Photos: Gocha



Dodaj komentarz

Top