04.06.2026
Jako młoda osoba zawsze byłam zaangażowana w tworzenie różnych „craftowych” rzeczy, lubiłam to robić, rysować, malować, wycinać, projektować, ale nigdy nie było moim marzeniem, aby zająć się tym profesjonalnie. Praca artystów to bardzo trudna praca, nie mam na myśli samego procesu tworzenia, bo ten zazwyczaj jest bardzo przyjemny, ale zmonetyzowanie ostatecznego dzieła to zwykle duże wyzwanie.
Od „prawdziwych artystów” wymaga się ukończenia studiów na Akademii Sztuk Pięknych lub podobnych, jakiejś historii, która poprowadziła ich do stworzenia konkretnych dzieł, wejścia w duszę lub swoją czy czyjąś historię bardzo głęboko. Często proces twórczy kończy się na krótkiej serii i powrocie do zajęć, które przynoszą wymierne korzyści materialne, bo trzeba się z czegoś utrzymać. Istnieją jednak w przestrzeni publicznej artyści, którzy nie wyobrażają sobie życia bez tworzenia, szukają różnych form utrzymania, finansowania lub ktoś im w tym pomaga.
Artysta, który „schodzi na ziemię” nigdy nie będzie prawdziwie oddany swojej artystycznej pracy, ponieważ te dwa elementy jak tworzenie, kreowanie oraz biznes i zarabianie nie idą często ze sobą w parze, szczególnie na początku. Trudno jest również wypromować swoje własne prace, ponieważ odbieramy je bardzo subiektywnie a innym mogą się spodobać lub nie. Zastanawiam się, czy jesteśmy w stanie pogodzić twórcze kreowanie z zarabianiem pieniędzy na innych polach (np. własnym inwestowaniem, sprzedażą, pracą z dystrybutorami, sieciami sprzedaży, współpracą ze sklepami internetowymi, sklepami z wyposażeniem wnętrz, szukaniem alternatywnych źródeł sprzedaży i promocji prac, takich jak galerie sztuki, impresjonaty, pokazywaniem prac na eventach, tworzeniem dzieł artystycznych dla indywidualnego klienta np. do dużych powierzchni, takich jak budynki publiczne, biura, banki, galerie handlowe, muzea, prywatne domy i inne nieruchomości, których właściciele coraz bardziej dostrzegają potrzebę unikalnego wystroju wnętrz).
Przez przypadek znalazłam się w ubiegłym roku w pewnym procesie, który pozwolił mi trochę głębiej przyjrzeć się swojej tożsamości z dzieciństwa a jednocześnie wcielić się trochę w rolę artysty/kreatora i uznałam, że spróbuję stworzyć coś co będzie połączeniem sztuki użytkowej i designu, którą można w jakiś sposób wycenić, wykorzystać do kolejnych etapów a następnie sprzedać i zmonetyzować. Nie miałam zbyt wielu możliwości, ponieważ znalazłam się w bardzo trudnej sytuacji, ale jak mówią coachowie od motywacji: „Wykorzystaj to co masz, zacznij tu gdzie jesteś”…
Tak powstała kolekcja ręcznie wykonanych torebek i etui na klucze „Moonlight shadows”, które są prototypami, pojedyńczymi egzemplarzami, wykonanymi z powszechnie dostępnych materiałów, takich jak podkładki z tworzywa na stół, aluminiowy drut, kolorowe kamyki z tworzywa imitujące kamienie szlachetne itp.
Każda torebka ma swoją historię, wykonaniu każdej z nich towarzyszyły pewne aktualne na dany moment zdarzenia i emocje, czasem bardzo abstrakcyjne, które są nie do powtórzenia… dlatego opowiedziałam te historie również w krótkich filmikach/rolkach na Instagramie, które pokazują historię powstania każdej torebki. W rolkach wykorzystałam zarówno realne projekty i zdjęcia jak również tło z innych źródeł (projekty AI), aby wyeksponować torebki na tle pięknych wnętrz.
Jeśli podobają Wam się torebki zajrzyjcie na profil na Instagramie, gdzie znajdziecie więcej inspiracji.



























Żródło: zdjęcia własne + Instagram
Tekst: Gocha
ZOBACZ RÓWNIEŻ / SEE ALSO:
Sekrety damskiej biznesowej torebki / The secrets of businesswoman’s bag
Najmodniejsze torebki ostatnich miesięcy / Fashionable handbags last months